Zużycie paliw wciąż rośnie, ale wolniej niż w poprzednich latach

AdobeStock_134344003.jpeg

W 2018 roku na polskim rynku sprzedano 24,79 mln ton łącznie czterech gatunków paliw: benzyn silnikowych, oleju napędowego, lekkiego oleju opałowego i gazu płynnego LPG. To wzrost o 2,4% w porównaniu do 2017 roku, kiedy zużycie wyniosło 24,21 mln ton - wynika z danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).

Dla porównania w 2017 roku oficjalne zużycie tych czterech gatunków paliw zwiększyło się w Polsce o 11,6%, a w roku 2016 - pierwszym, w którym zaczęły obowiązywać nowe przepisy tzw. pakietu paliwowego, dedykowanego walce z „szarą strefą” - wzrost rynku wynosił aż 12,7%.

Ubiegłoroczny wynik sprzedaży paliw oznacza, że dynamika rozwoju rynku była zatem znacznie wolniejsza niż w dwóch poprzednich latach, ale za to odwzorowywała faktyczny, organiczny wzrost krajowego rynku. W latach 2016-2017 dwucyfrowe wzrosty popytu przede wszystkim na olej napędowy oznaczały po prostu powrót na oficjalny rynek paliwa, które wcześniej znajdowało nabywców w „szarej strefie”. To właśnie sprzedaż diesla była w latach 2012-2016 zaburzona olbrzymią skalą oszustw na podatku VAT.

Z trzech podstawowych paliw transportowych, w 2018 roku najszybciej rosła sprzedaż benzyn, której wolumen powiększył się o 5,4%, do 6,08 mln m sześc. (wobec 5,77 mln m sześc. w 2017 roku).

Sprzedaż oleju napędowego rosła już ponad dwukrotnie wolniej, bo o 2,5%, do 20,34 mln m sześc. (19,84 mln m sześc. rok wcześniej), natomiast rynek autogazu praktycznie nie uległ zmianie i pozostał na poziomie 4,82 mln m sześc. (w 2017 był minimalnie większy i wynosił 4,84 mln m sześc.).

Jednak najszybciej rosła w minionym roku sprzedaż paliwa lotniczego Jet A1, którego wolumen zwiększył się o 19%, do 1,28 mln m sześc., w porównaniu do 1,07 mln m sześc. rok wcześniej.

Z dwóch pozostałych gatunków paliw płynnych, spadła sprzedaż lekkiego oleju opałowego, o 9% do 780 tys. m sześc. oraz analogicznie o 9% wzrosła ciężkiego oleju opałowego, do 200 tys. m sześc. W tym ostatnim przypadku baza z poprzedniego roku była jednak bardzo niska.

Pod względem wolumenowym w 2018 roku zużycie sześciu gatunków paliw zwiększyło się o niespełna 1 mln m sześc., z 32,57 mln m sześc. do 33,51 mln m sześc. Gros tego wzrostu przypadło na diesla (+506 tys. m sześc.), benzyny (+311 tys. m sześc.) oraz paliwo lotnicze (+208 tys. m sześc.).

W sumie 2018 rok to już trzeci rok z kolei, w którym mieliśmy do czynienia z rekordowym zużyciem paliw na krajowym rynku. W 2016 roku sprzedaż po raz pierwszy przekroczyła najwyższy wówczas wynik z 2011 roku i jednocześnie pierwszy raz w historii była wyższa niż 21 mln ton (licząc ON, benzyny, LPG i LOO), rok później po raz pierwszy sprzedano więcej niż 24 mln ton, a w ostatnim roku zbliżyliśmy się już do poziomu 25 mln ton.

Jak wynika z prognozy POPiHN, w kolejnych latach wzrosty powinny być kontynuowane. Nawet w najbardziej pesymistycznym z trzech wariantów rozwoju sytuacji, rynek paliw powinien rosnąć przynajmniej do 2022-2023 roku.