Najniższy wzrost rynku paliw od rozprawy z "szarą strefą"

AdobeStock_186466907.jpeg

W ciągu dziewięciu miesięcy 2018 roku sprzedaż trzech najważniejszych gatunków paliw w Polsce zwiększyła się jedynie o 3 proc. w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku. To najniższy wzrost od czasu zlikwidowania w naszym kraju "szarej strefy" w drugiej połowie 2016 roku.

Tradycyjnie największą część rynku stanowił olej napędowy. Zapotrzebowanie na to paliwo wyniosło 15,2 mln m sześc. i było o 3 proc. wyższe niż przed rokiem. To oznacza, że rynek najważniejszego paliwa z punktu widzenia gospodarki rozwijał się nieco wolniej niż cała polska gospodarka, która według wstępnych danych GUS urosła w tym czasie o ok. 5,1 proc. Z drugiej strony w ostatnich miesiącach znacząco rosły przeciętne ceny paliw, szczególnie diesla, co nigdy nie pozostaje bez wpływu na krajowy popyt.

W ciągu ostatnich dwóch lat, od czasu wprowadzenia tzw. pakietu paliwowego, oficjalna sprzedaż paliw rosła bardzo znacząco głównie dzięki nawet dwucyfrowej dynamice wzrostu sprzedaży diesla, ale ten okres mamy już najwyraźniej za sobą.

Za to w trakcie dziewięciu miesięcy 2018 roku dość wyraźnie zwiększyła się sprzedaż benzyn, która wyniosła ponad 4,5 mln m sześc. i była o 6 proc. wyższa niż rok wcześniej. To oznacza, że dynamika wzrostu rynku benzyn była dwa razy wyższa niż rynku ON.

Po kilku latach systematycznych, kilkuprocentowych wzrostów, stabilizuje się również rynek autogazu, którego sprzedaż w okresie styczeń-wrzesień wyniosła 3,6 mln m sześc. i była o zaledwie 1 proc. wyższa niż takim samym okresie poprzedniego roku.

Łącznie rynek trzech głównych gatunków paliw transportowych osiągnął wielkość 23,3 mln m sześc., w porównaniu do 22,6 mln m sześc. w 2017 roku.

Jeśli natomiast doliczyć również trzy pozostałe gatunki paliw płynnych, czyli paliwo lotnicze JET, a także lekki oraz ciężki olej opałowy, całkowity rynek paliw w Polsce wyniósł niemal dokładnie 25 mln m sześć., o 3 proc. więcej niż rok wcześniej (24,2 mln m sześc.). Wynika to stąd, że zużycie paliwa lotniczego dynamicznie rosło (wzrost aż o 23 proc., do 972 tys. m sześc.), ale spadała sprzedaż LOO (o 12 proc., do 536 tys. m sześc.). Przy obecnych warunkach pogodowych może to dobrze świadczyć o służbach kontrolnych, które potrafiły wyeliminować z rynku transportowego sporą transzę tego paliwa, która mogłaby być wykorzystana niezgodnie z przeznaczeniem, z czym rynek nierzadko musiał borykać się w przeszłości. Rynek COO również się zwiększył, i to aż o 29 proc., ale w przypadku tego paliwa wolumen jest tak niewielki, że nie wpływa istotnie na całość rynku (zaledwie 147 tys. m sześc.).

Dane wykorzystane w tekście pochodzą z raportu Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN)