Skuteczna walka z szarą strefą wymusza inwestycje w bazach paliw

Dwucyfrowy wzrost zużycia paliw na krajowym rynku, z którym mamy do czynienia od drugiej połowy 2016 roku, kiedy wszedł w życie tzw. „pakiet paliwowy”, który skutecznie rozprawił się z paliwową „szarą strefą”, ma jeszcze jeden skutek uboczny - właściciele baz paliw dostrzegli pilną potrzebę rozbudowy pojemności magazynowych.

W sierpniu 2016 roku, w ciągu zaledwie kilku tygodni od wejścia w życie nowych przepisów dotyczących ustawy o VAT, przed bazami paliw zaczęły tworzyć się długie kolejki autocystern czekających na załadunek. Bazy paliw, zarówno te należące do państwowego lidera rynku, spółki OLPP (obecnie PERN), krajowych koncernów naftowych PKN Orlen i Grupy Lotos, jak i prywatnego operatora, firmy TanQuid w Radzionkowie, notowały skokowy przyrost klientów rzędu nawet 15-20 proc. Trudno o lepszy dowód na to, że wprowadzony z początkiem sierpnia 2016 roku „pakiet paliwowy” okazał się wreszcie skuteczny i spowodował powrót na legalny rynek wielu nabywców paliw, którzy wcześniej zaopatrywali się przede wszystkim w „szarej strefie”, najczęściej skuszeni niską ceną paliwa.

Sukces w walce z „szarą strefą” okazał się tym samym pewnym kłopotem dla przedsiębiorstw już wcześniej operujących na legalnym rynku, bo nagle okazało się, że zaopatrzenie w paliwo w jednej z ponad dwudziestu baz rozsianych po całym kraju może wiązać się z koniecznością co najmniej kilkugodzinnego oczekiwania.

Eksperci podkreślają, że pod względem liczby klientów logistyka paliwowa powróciła nagle do stanu sprzed gwałtownego rozwoju nielegalnego importu, czyli do czasów sprzed 2011 roku, podczas gdy infrastruktura w ostatnich latach pozostawała mocno niedoinwestowana, jako że ze względu na „szarą strefę”, odpowiadającą według różnych szacunków od 10 do ponad 20 proc. rynku,. nie było takiej potrzeby. W 2012 roku, w związku z rozkwitem „szarej strefy” i odpływem klientów, w legalnie działających bazach paliw w znacznej części wstrzymane zostały inwestycje rozwojowe, polegające na modernizacji i budowie nowych zbiorników czy wysp wyładowczych.

Teraz właściciele baz paliw zdali sobie sprawę z tego, że trzeba będzie nadrobić ten stracony czas i zacząć inwestować w nowe pojemności magazynowe, które sprostają zwiększonemu zapotrzebowaniu.

Rozeznanie wśród wykonawców zbiorników magazynowych robią zarówno PKN Orlen, jak i Grupa Lotos, natomiast najbardziej konkretne zapowiedzi nowych inwestycji przedstawiła niedawno spółka PERN, która dysponując 19 bazami paliw w całym kraju jest zdecydowanie największym operatorem logistyki paliwowej w Polsce.

Państwowy operator zapowiada budowę w sumie 300 tys. m sześc. nowych pojemności magazynowych na paliwa, w tym 100 tys. m sześc. tylko w samym 2018 roku. Spółka wybrała już projektanta nowych zbiorników, a w najbliższym czasie spodziewany jest wybór wykonawców.

W pierwszej kolejności nowe zbiorniki mają się pojawić w bazach w Nowej Wsi Wielkiej, Koluszkach i Dębogórzu, czyli w tych najbardziej obleganych przez klientów, a w dalszym okresie w pozostałych bazach obrotowych PERN, m.in. w Emilianowie czy Boronowie. Spółka szacuje, że w sumie te inwestycje pochłoną nawet 300-400 mln zł.

Jesteś dziennikarzem?

Otrzymuj powiadomienia o najnowszych informacjach dla Mediów

Subskrybuj kanał RSS

subskrybuj informacje dla mediów

Subskrybuj